Błogo bardzo sławił będę ten dzień,

Kiedy na nowo siÄ™ narodzÄ™,
Nawet gdy to będzie śmierci mej dzień,
Może jednak narodzę się wcześniej.

Nie będzie za mną chodził mój cień,
Kiedy na nowo siÄ™ narodzÄ™,
Straszny i zwęglony, czarny mój cień;
Drzewo gromem rażone w lesie.

Spał będę w nocy a nie spał w dzień,
Kiedy na nowo siÄ™ narodzÄ™,
Jasny, bez demonów będzie mój sen,
Zaś na jawie nie zjedzą mnie pleśnie.

Pójdę bezpowrotnie daleko, hen,
Kiedy na nowo siÄ™ narodzÄ™,
Wszędzie na miłość głuchy jak pień,
Będę w sadach obrywał czereśnie.










Na aniele czapka  

z ciepłej wełny gore
anioł z gór się urwał
jeszcze przed wieczorem

Niosło go Beskidem
nosiło po lesie
lecz wrócił w Bieszczady
teraz ogrzać chce się

Aniele grudniowy
zimny do połowy
zostań trochę z nami
zagrzej sobie nogi

Aniele styczniowy
zmiłuj się nad nami
jeszcze zdążysz poznać
niebieskie polany

Na aniele czapka
z anielskim pomponem
anioł chce odlecieć
jeszcze przed wieczorem

Dalej jednak siedzi
trochÄ™ zagadkowy
czapki z miękkiej wełny
nie zdejmuje z głowy

Aniele lutowy
zimny do połowy
zostań jeszcze z nami
już puszczają lody

Aniele marcowy
zmiłuj się nad nami
zdążysz jeszcze odwiedzić
niebieskie polany

Anioł się zasiedział
do następnej zimy
jest taki niebieski
a my siÄ™ cieszymy

Zawsze to z aniołem
raźniej chyba bywa
nawet gdy za oknem
trzyma tęga zima

Aniele grudniowy
zimny do połowy
zostań trochę z nami
zagrzej sobie nogi

Aniele styczniowy
zmiłuj się nad nami
jeszcze zdążysz poznać
niebieskie polany

Aniele lutowy
zimny do połowy
zostań jeszcze z nami
już puszczają lody

Aniele marcowy
zmiłuj się nad nami
zdążysz jeszcze odwiedzić
niebieskie polany