Nawet ci najmniejsi
ludkowie najmarniejsi
nie porzucają nadziei
pną się ku górze
po stromym murze
podobni powojom winogradom
- powój powój
powojowi ludzie
jak wy to robicie
że trwacie i trwacie
po tym gładkim murze
w szalonym uporze
dokąd się wspinacie -
i skąd w każdym gwiazda
podniebnie wyrasta
dokąd z sobą wiedzie
w biedzie i nie-biedzie
blaskiem w sercach łudzi
całkiem szarych ludzi...
Baby w biodrach mocarne
odpoczywają przy sianie
upałem całkiem zemdlone
drzemią przed drugim śniadaniem
Ref.
Siano pachnie
Siano kusi
Siano śpiewa
Siano mruczy
Siano kręci
Siano nęci
Siano budzi coś w pamięci
Pierwszej chłop się ukazał
w gorącym powietrzu
Szepcze coś do ucha
namawia do grzechu
Druga z mrocznym aniołem
w karty gra o życie
a diabeł złote góry
przynosi kobicie
Trzeciej kosiarz młody
całkiem zawrócił w głowie
a ona panna jeszcze
więc za kosiarzem w ogień
Ref.
Baby choć w bodrach mocne
i nie bite w ciemie
z siana się wygrzebały
i wróciły na ziemię
A na ziemskim padole
już baby wiedzą co grane
więc żeby mieć święty spokój
samy wypchały się sianem
Ref. x2
Nie wierz, gdy mówią, że chcemy jedynie
Z głodu nie marnieć i ustrzec się chłodu.
Złe sny uciszamy, by słyszeć wyraźniej
Czy na rzece naszej pękają już lody.
Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
Rozpali każde już ostygłe słowo,
Na nowo nazwie, co ponazywane,
Nadziei znów pozwoli nam skosztować.
Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę
Schowani w myśli niepokornych kokon,
Bez strachu patrząc wrogom prosto w oczy,
Dyktując wojnę fałszywym prorokom.
Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
Rozpali każde już ostygłe słowo,
Na nowo nazwie, co ponazywane,
Nadziei znów pozwoli nam skosztować.