Nawet ci najmniejsi
ludkowie najmarniejsi
nie porzucajÄ… nadziei
pną się ku górze
po stromym murze
podobni powojom winogradom
- powój powój
powojowi ludzie
jak wy to robicie
że trwacie i trwacie
po tym gładkim murze
w szalonym uporze
dokÄ…d siÄ™ wspinacie -
i skąd w każdym gwiazda
podniebnie wyrasta
dokÄ…d z sobÄ… wiedzie
w biedzie i nie-biedzie
blaskiem w sercach łudzi
całkiem szarych ludzi...
Noc się wpatruje wciąż w twoje oczy
Światła w nich tyle co gwiazdy napłaczą
Świat ma się całkiem ku jesieni
Na pamięć biegnie swoją trasą
Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
SzybÄ™ wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszkÄ…
Anioły na poddaszu straszą
Co widzisz jeszcze patrzÄ…c bezszelestnie?
Czy niebo mruga znów w twoją stronę?
Nie ma sygnałów z wielkiej ciszy
A może wszystko już skończone
Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
SzybÄ™ wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszkÄ…
Anioły na poddaszu straszą
A może my tutaj całkiem zapomnieni
Na Ziemi naszej co kaprysem nieba
U studni jak wiadro - dryfujemy
Tam gdzie niczego już dawno nie ma?
Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
SzybÄ™ wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszkÄ…
Anioły na poddaszu płaczą
Cisza taka że słychać
szum skrzydeł ponad nami
anioły nad Kanoniczą
latajÄ… stadami
Oderwał się od braci
jeden anioł blady
i kołuje nad nami
w myśl swojej zasady
Prowadzi nas anielsko
aż w stronę Wawelu
bo to anioł swojski
a tych nie ma wielu
Anioł polski i pański
w zielonym mundurze
w głowie mu majowo
a jednak nas urzekł
Aniele polski aniele swojski
ulotny stróżu nasz
Aniele polski aniele swojski
bądź z nami jak najdłużej
i trzymaj swą straż
i trzymaj swą straż...